Tu jest właśnie ta różnica. PiS nie zawsze robi dobrze, ale COŚ robi niemal zawsze. Podczas gdy PO w sytuacji kryzysów dyplomatycznych zwykle gada, szuka półśrodków lub unika trudnych decyzji. Z resztą jak wszyscy europejscy pseudo liberałowie.
W tej sytuacji też jestem pewien, że można to było rozwiązać lepiej i że są ludzie, którzy mieli by lepsze pomysły, ale i tak wolę takie rozwiązanie niż żadne. Nie możemy ciągle dawać się upluwać, bo nie wierzę, że skończyli im się bohaterowie narodowi.



