To jest powalone, że taka Radwańska która wiele lat była w czołówce, a z Polek żadna nie była do niej nawet blisko, ma życiowkę na poziomie finału wielkiego szlema. Od dziś taką samą ma Maja Chwalińska, do tej pory na świecie anonimowa, a w Polsce będąca dopiero numer 4 (za Świątek, Fręch i Linette)
Nie chcę deprecjonować i umniejszać, jednak dzisiejszy tenis jest inny, bardziej wyrównany, może i słabszy, a na pewno wtedy czołówka to był beton, dziś jest elastyczna, ale dzięki temu dziś można inaczej, bardziej przychylnie spojrzeć na wyniki Radwańskiej.



