Różnie to z tym bywa. Ja zwykle podręczny mam taki, że na lajcie idzie pod siedzenie i nie muszę się szarpać. Ale niemal za każdym razem jak lecę z/do Norwegii to się z tym spotykam, pomimo względnie niewielkiej regularności. Tylko tutaj samoloty niemal zawsze wypchane po brzegi.



