Ja kiedyś wsiadłem do pociągu, który był opóźniony idę na swoje miejsce a tam zonk bo babeczka siedzi. Mówię kulturalnie, że przepraszam ale to moje miejsce, ona zdziwiona bo miała to samo miejsce. Okazało się, że pociąg do którego wsiadłem był opóźniony o 3 godziny i też jechał do Gdyni tak jak mój, mój miał za to jakieś 5 minut opóźnienia i jechał zaraz za nim.Chandlerr pisze: ↑10 cze 2026, 11:20My tak mielismy kiedys, czekamy na stacji na pociag do KRK o 6:45, przyjechal o 6:38 no to wsiadamy, jedziemy, po kilkunastu km przychodzi kanar i sprawdza bilety i mowi ze mamy doplacic do biletu albo wysiasc na najblizszej stacji, bo wsiedlismy nie do tego pociagu co trzeba, a my ze jak to, a on ze dwa pociagi odjezdzaja, jeden o 6:38 a drugi o 6:45. To bylo kilkanscie lat temu, czlowiek za duzo jezdzil MPK i nie skojarzyl ze jeden byl regio a drugi jakis pospieszny. Pewnie zaraz przyjdzie cloner i powie ze [ch**] kogo obchodzi to co napisalem, bo rozmowa dotyczy sytuacji na peronach a nie wsiadaniu do pociagow.NoName1989 pisze: ↑09 cze 2026, 19:14Raz mnie pociąg w [ch**] zrobił, jak staliśmy na peronie i czekamy sobie na nasz pociąg a tu nagle się okazuje, że go nie ma na wyświetlaczu nawet mimo, że za 2 minuty powinien podjechać. Czas odjazdu minął, a tu ani widu ani słychu ani żadnej informacji. Na portalu pasażera na podglądzie wyglądało, że w zasadzie to już odjechał z Widzewa![]()
Pytam kobitki w kasie czy wie coś może o tym pociągu, a ona mówi że jej się wyświetla, że był o czasie![]()
Sporo ludzi już poddenerwowanych ale koniec końców odezwała się Pani z głośnika, że przyjedzie za 5 minut



