Gdyby Amorim przychodził po pracy z Sportingu prawdopodobnie wszyscy by byli zadowoleni. Przychodzi jednak po fatalnej przychodzie w United i nie mówię tu tylko o wynikach sportowych. A w Milanie będzie miał o wiele gorsze warunki do pracy niż w Anglii.
Jednak kluczowe pytanie - kto go wybrał skoro nie mamy DS? Co jeśli ten ziomek z Eintrachtu przyjdzie i powie, że to nie jego trener? Albo zrezygnuje z przyjścia? Pewnie zaraz będzie narracja mediów, że to już nowy DS go wybrał, ale jakoś średnio w to wierzę. Tu jest za duży burdel.
I teraz najważniejszy punkt - samo zatrudnienie nawet tego gościa to dopiero 50% sukcesu. Żeby to w pełni zadziałało gość musi mieć pełną autonomię pracy a niestety w klubie jest za dużo idiotów z wybujałym ego by mu na to pozwolić.



