Grupa J: Argentyna, Algieria, Austria, Jordania

Awatar użytkownika
Leszek
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 786
Rejestracja: 21 sty 2023, 21:32
Reputacja: 311
Lokalizacja: Katowice

Grupa J: Argentyna, Algieria, Austria, Jordania

Post autor: Leszek » 17 cze 2026, 21:55

Tennessee pisze:
17 cze 2026, 21:13
Zlatan to zyskuje najwięcej jak się w ogóle nie wypowiada.
Być może :wink:

Aczkolwiek w tej akurat kwestii ma moim zdaniem zdecydowanie rację.
Samuraj pisze:
17 cze 2026, 21:32
gdyby Martinez nie obronił tego strzału, to byś nie miał jak wywyższać tu Messiego.
Gdyby ten kołek Otamendi nie podłączył Francji do prądu gdzieś tam w okolicach 75 minuty to Argentyna by easy wygrała w regulaminowym.

Gdyby Terry się nie poślizgnął na kałuży w 2008 roku to by Ronaldo nie wygrał LM z MU i jeszcze w dodatku byłby głównym winowajcą porażki bo to on wcześniej jako jedyny nie trafił przed Terrym.

Gdybylogię zawsze można stosować :wink:

Ja oczywiście mogę się częściowo zgodzić. Wygranie Mundialu nie jest warunkiem koniecznym do bycia najwybitniejszym goatem. Sam też tam broniłem Messiego w czasach gdy nie było oczywiste że ten Mundial wygra. Tak czy inaczej jeżeli Ronaldo nie musi niczego udowadniać to Messi tym bardziej bo staty ma równie imponujące i jeszcze w dodatku wygrał wszystko co było do wygrania. Już nie przesadzaj w kwestii team supoort. Ronaldo też miał świetnych kolegów wspomagających w swoich zespołach. I to w dodatku nie zawsze potrafił do docenić. Modricia na pewno nie doceniał gdy szczuł go własną niezrównoważoną siostrą.

I nie zgodzę się że Argentyna miala takie bajeczne składy i obowiązek wygrywania turniejów wcześniej. Taką tworzono narrację ale ja tam przez większość kariery Messiego nie widziałem nie wiadomo jakiego potencjału u albicelestes. Przykładowo najsilniejsza Argentyna jaką pamiętam przed tą obecną to chyba Argentyna z MŚ 2006 gdy Messi dopiero wchodził jako nastolatek. Potem na paru nastepnych turniejach włączałem chcąc zobaczyć chociaż namiastkę gry Argentyny jak w Niemczech 2006 ale zwyczajnie to nie było to. Skład co najmniej o 20 - 25% słabszy, czasem jacyś debile w roli trenerów jak np Maradona.

Można się przerzucać w nieskończoność. Widzę że lata minęły ale obaj jesteśmy tam gdzie byliśmy 20 lat temu i później. Skrajnie po przeciwnych stronach barykady :wink:

Wróć do „Mundial 2026 Kanada/Meksyk/USA”