Najlepsze, że to często posty z jakimiś dramami typu "wsiadłem do samolotu a gość przede miał koszulkę Zanzibaru, jak tak?". "jest 25+ stopni a ludzie w odkrytych nogach chodzą, co z tą Polską?" albo "zostawiłam psa przed sklepem/w samochodzie i na godzinę zniknęłam, ktoś wezwał Straż Miejską, Piłsudski za mało wybił tych zdrajców". Oczywiście pod każdym takim postem pierdyliard komentarzy, umiarkowanie w języku polskim, bo na pewno autor bądź autorka zmądrzeje, zmieni to jego myślenie jak go ludzie będą obrażać na Facebooku



