Ostatnio czytałem właśnie o tym i to często bardzo znani sportowcy czy osoby publiczne, ale tylko w USA. Jak mecze są rozgrywane w Europie, czy nawet na Bliskim Wschodzie, to wydaje się, że niemal tylko osoby powiązane z piłką nożną, ewentualnie jacyś naprawdę ważni dygnitarze są pokazywani. I nie mam tu na myśli biskupa okręgu w którym rozgrywany jest mecz, ale np. prezydenta kraju, którego reprezentacja gra albo jakiegoś ogólnie znanego światowego przywódcę. Amerykanie poszli w kierunku, który tylko oni rozumieją i nie wiem czy chcą wypromować jakoś tych ludzi, czy po prostu tak jak Ruscy mają wyjebane na wszystkich innych, byle propaganda szła do własnego narodu.



