Tu trochę zdecydowała zmiana zasad na Mundialu na identyczne jak na Euro. Czyli że liczy się w pierwszej kolejności mecz bezpośredni a potem dopiero bilans bramek.
Na starych zasadach Turcja by jeszcze miała szanse. Musieli by liczyć na to że wygrają z USA, w miarę wysoko a w meczu Australii z Paragwajem nie padnie remis i wtedy kto wie. Może wtedy załapali by się jeszcze na 3 miejsce w grupie i z 3 punktami i swoim bilansem bramkowym obserwowali inne grupy czy to może jeszcze da promocję.
No ale skoro zasady już są takie jak na Euro no to sprawa klarowna. Nawet jak Turcja dogoni na punkty bądź to Paragwaj bądź Australię jeżeli tam nie będzie remisu to i tak będzie się liczył jej mecz bezpośredni z Paragwajem/Australią który przegrali.
Abstrahując od tego to można podsumować chyba że cała Turcja. Oni chyba najczęściej jak cokolwiek pokazywali na turniejach to w roli typowego underdoga. Natomiast gdy już przystępują do ważnych meczów jako faworyt to w 9 na 10 przypadków dają dupy.



