No nie do końca, przez pół roku zdążysz grafik ułożyć. I wystarczy zapisać w regulaminie, że jednocześnie nie może na urlop iść więcej niż jakiś tam konkretny procent kadry.
Ja wolałbym osobiście dać tym narzekającym na wszystko nauczycielom 26 dni urlopu w lipcu, 40 h pracy w tygodniu i kategoryczny zakaz brania pracy do domu.
Nie wierzę że nie da się ustalić konkretnego grafiku pracy, w poniedziałek 6 h, wtorek 10 h, środa 6 h, czwartek 10 h, piątek 8 h, dla przykładu, kartkówki, zebrania, itd, wszystko da się ogarnąć, tylko trzeba zmienić ten zjebany system.



