Też mam w rodzinie nauczycielkę i po części każdy z Was ma trochę racji, ale hiperbolizujecie też to wszystko. Po pierwsze nic nie da zwiększenie pensji nauczycielom, bo poziom studiów aby móc uczyć dzieci na nauczaniu początkowym, albo wcześniej, na byciu przedszkolanką, jest tak tragicznie niski, że idą tam kobiety, które są po prostu głupie i z palcem w dupie kończą z dyplomem. W dodatku, aby iść na studia, po których wiesz, że będziesz mało zarabiać, to trzeba właśnie nie mieć nic w głowie i do niczego innego się nie nadawać. Przede wszystkim trzeba podnieść poziom studiów pedagogicznych aby potem dać lepsze zarobki nauczycielom, bo w tym momencie, faktycznie kasjerka jest mądrzejsza niż większość nauczycieli z nauczania początkowego.
Po drugie, praca "po godzinach" jest nagminna, ale to też wynika z usposobienia kobiet. One są bardziej empatyczne, przejmują się i za psie pieniądze będą robić za darmo z domu i użerać się z rodzicami nawet w godzinach wieczornych. Mogłyby tego nie robić i nic by się nie stało. Skoro jesteś w szkole od 8 do 14, to potem w domu możesz poświęcić te 2h na dokończenie pracy, ale też możesz zostać w szkole do 16 i zrobić wszystko na miejscu. Oczywiście, że są momenty kiedy musisz odpalić dziennik i zrobić coś wieczorem w tygodniu, ale jak nie przepracowujesz pełnych 8h w ciągu dnia, to chyba nie jest tak źle, że musisz potem poświęcić trochę czasu z kanapy w domu na poklikanie w komputer. W liceum nauczyciele mężczyźni mieli w dupie prace po godzinach i sprawdzanie prac robili w czasie lekcji. Mam kilku kolegów co też uczą w szkołach i mają zupełnie inną kulturę pracy niż kobiety. Nie zabierają jej do domu. Czyli jednak w jakiś sposób się da, a nie, że "system zły".
Konkluzja jest taka, że system edukacji tworzy słabych nauczycieli ponieważ studia są na niskim poziomie, dlatego w tej pracy się tak słabo zarabia. A, że poziom studiów jest niski, to idą tam miernoty i nadal jest komu pracować. Absolutnie nie zwiększać pensji darmozjadom, tylko powoli, rozsądnie zwiększać poziom kształcenia i odsiewać miernoty od ambitnych studentów, a za tym automatycznie pójdzie zwiększenie zarobków.



