1. Na dyżurze nauczyciel ma obowiązek dyżurować, gdyż gdyby poświecił ten czas na rozmowę z rodzicem a na dużyrowanym przez niego korytarzu coś się stało, to będzie odpowiadał karnie przed sądem za nie upilnowanie dzieci które miał aktualnie pod opieką.
2. Podobnie w czasie lekcji, jak rodzic przyjdzie to nauczyciel nie na prawa wyjść z sali żeby z nim pogadać, dokładnie z tego samego powodu co powyżej.
3. Z załatwianiem spraw na zebraniu jak najbardziej, dokładnie tak to powinno wyglądać. Problem w tym że wielu rodziców - uwaga- PRACUJE i często nie ma czasu żeby być na zebraniu, wówczas kontakt z nauczycielem jest możliwy tylko i wyłącznie w czasie wolnym nauczyciela. Jakby zrealizować wasz pomysł 40h pracy tygodniowo + 0 poza godzinami pracy to problem się jeszcze bardziej pogłębi.
4. Nr telefonu do nauczyciela-wychowawcy to podstawowa sprawa do kontaktu z uczniami i ich rodzicami. Praca w szkole to PRACA Z LUDŹMI a nie z małpami w zoo albo golarkami pod zastaw, której celem jest wychowanie, rozwój i edukacja dzieci.
Szczególnie tym tekstem o dyżurze ponownie pokazałeś że zupełnie nic nie wiesz o tej pracy.



