Ale o dziurach w edukacji mógłbym mówić i mówić, ukończyłem inża z mechaniki i budowy maszyn na politechnice opolskiej, po drodze zrobiłem certyfikaty na frezarza, spawalnika czy wycinki cnc - frezerki nie dotknęliśmy ani razu bo jedyna na uczelni sztuka pochodziła z 1960 roku i tylko kierownik sali mógł jej dotykać, spawarki nie dotknąłem ani razu po profesor wychodził z założenia że "nie chce mieć nas na sumieniu jak zrobimy sobie krzywdę", na cnc popracowałem łącznie jakieś 30 minut przez całe studia, reszta papierka polegała na zdaniu teorii.
Pisałem już nie raz, obecnie kończę informatykę na prywatnej uczelni i poziom przede wszystkim wyposażenia sprzętowego jest niesamowity. Tak porównując to na kierunkach technicznych IMO należy uderzać tylko do prywatnych uczelni, te państwowe siedzą dalej w średniowieczu.



