Szczerze cieszę się, że Giannis trafił na Florydę a nie do Bostonu, bo gdyby w paczce za niego miał pójść Jalen Brown... Nie to, że uważam GA za słabego gracza, ale Brown wydaje mi się... mniej jednowymiarowy?
A dla Miami, jak na moje, to nie oznacza końca ruchów, bo ławka słabiutka. Raczej nie rzucali się na Giannisa po to, żeby odpadać w pierwszej rundzie PO.



