to wszystko pięknie wygląda. Gorzej że jeśli wierzyć doniesieniom to nie chciał rozmawiać z klubami z Europy aby nie być symbolem kolejnej porażki odnowy reputacji (pozdro Milan i Juve) i grać pod presją. Bogaty Kopciuszek też się nie odezwał (pozdro Como). Jeśli czekał na ofert z Arabii to się też nie doczekał więc wziął co było - myślę że nawet na tym etapie liczył na więcej. Sportowo coś tam chwilo wniesie, ale jak pisałem w innym temacie liczy się też wartość marketingowa a ta jest pewnie porównywalna z tym emerytem rezerwowym Szczęsnym i skończył w tym Chicago. Nie miałem żadnych oczekiwań jeśli chodzi o klub po Barcelonie - uważam że wycisnął 300% z kariery i choć jestem fanem Barcy to nigdy go tam nie chciałem i mam nadzieję przyjdzie ktoś kto bardziej przypominać będzie Suareza niż Lewego -niech mu się wiedzie ale przygodę z kadrą trzeba kończyć.



