Przede wszystkim trzeba przytoczyć starą jak świat prawdę.. Carlo to Carlo.MazurXIII pisze: ↑29 cze 2026, 21:19Nie śmiejcie się, ale ja w Brazylijczykach upatruję...czarnego konia turnieju, widzę ich w półfinale przeciw Argentynie kosztem Anglii. Nikt ich nie traktuje poważnie, wszyscy twierdzą, że jak trafią na kogoś silniejszego to odpadną, niby 'upadła' potęga, ale wbrew pozorom jakość jest, gracz mogący w pojedynkę zmienić wynik meczu jest, para stoperów generalnie na poziomie światowym też jest. Potrzeba tylko odrobiny szczęścia, wiary we własne siły i konsekwencji jak dziś w drugiej połowie.


