Po skrócie widzę że Maroko sporo lepsze od rywala co mnie akurat nie zaskoczyło.
Ale obie serie karnych z cyklu tych absolute cinema. Najpierw Niemcy uciekają spod topora żeby na końcu wywalić piłkę w trybuny, a w drugim meczu ewidentny błąd joysticka bo wszystko ściągało w prawą stronę i ciężko było wymierzyć siłę.
Takie fazy pucharowe lubimy, szkoda, że ta Brazylia się ostatecznie wybroniła.


