Swoją drogą, rzeczywiście kontrowersja z tą bramką. Owszem Anton stał przy bramkarzu, ale nie popchnął go, tylko tamten się po prostu o niego lekko odbił. Na faul to nie wyglądało.
Ale Niemcy i tak sobie winni. A najbardziej Nagelsmann - jak on się wybroni, to na sukcesy na EURO nie mają co liczyć.


