Beznadzieja, akustyka taka, że lepiej jakbym puścił na telefonie i włożył go do betoniarki. Nie rozumiałem praktycznie 95% albo i więcej tego co śpiewa, poza znanymi z radia pojedynczymi wersami. O losie. Do tego ta duchota [']. Zrobiłem to tylko dla kobity, bo ja w ogóle go nie słucham. Co prawda to ona zapłaciła za bilety, ale mnie może ten wypad kosztować dużo więcej, bo na S7 nastawiali 4 pomiarowe odcinki, zagapiłem się i na jednym jechałem ok. 150 km/h, więc czekam na mandat.
Podobały mi się światła, nigdy nie byłem na koncercie, więc wrażenie zrobiło.
Po 21:00 zaczął na pewno, a mnie pośpieszali żebym jechał szybko bo koncert o 20:00 (nie doczytali, że miał się zacząć o 20:30 - [']).



