Jonathan Tah nie ma tutaj nic do rzeczy, nie strzelił i tyle, po uj drążyć. Do karnych w ogóle nie powinno dojść, a jeśli już, to została wytypowana podstawowa piątka strzelców która powinna załatwić sprawę.
Nie może być tak, że pierwszy strzelec, czyli ten najpewniejszy się myli, to był moment kluczowy, zawsze jest mowa o decydującym karnym w domyśle tym który daje zwycięstwo, ale decydujący jest każdy. To Havertz dał dupy, również Woltemade jako ten w pierwszej piątce, nie Tah. Druga piątka z założenia jest słabsza, to nie dziwi, że tam ktoś pudłuje.



