Cassano rzeczywiście gwiazdor. Ogólnie w Madrycie robi za gwiazdę i tylko tyle. Bo grać to już raczej nie gra.
Roberto Carlos? No fajnie, ale on był kupowany wieki temu kiedy ceny piłkarzy oscylowały wokół zupełnie innych kwot a Real zachowywał pozory liczenia się z pieniędzmi wydawanymi na piłkarzy.


