Z podobnego założenia wychodzę, dlatego nigdy nie goniłem za jakimiś grami, gdzie nie miałem ochoty wspierać developera (np. Ubisoft) i jak już bardzo mnie jakiś tytuł zainteresował, to po prostu spokojnie czekałem aż będzie okazja pozyskania bez wsparcia i przy okazji robiłem co innego. Na wczesnym etapie i po porządnej cenie nabywam tylko gry developerów, których lubię lub z Polski, np. Cyberpunk leżał u mnie na półce już parę dni po premierze, chociaż czas na grę miałem dopiero z tydzień później, bo pamiętam, że to wyszło jakoś przed świętami.
Przy czym u mnie jest nieco inny casus, ja zawsze byłem fanem gier na multiplayerze, więc jak miałem dużo więcej swobody i chęci, to setki albo i tysiące godzin spędziłem na takich tytułach jak Dota 1, 2, Counter-Strike, Diablo II, Quake III, etc. Z wyjątkiem kilku RPGów i FMów, to gry na singla są u mnie względną nowością.
A, i drobne wyjaśnienie do mojego poprzedniego posta (nie mogę już edytować), co by nikt nie poczuł się błędnie urażony



