elegancko dzis smigaja espance, 1-0 to jest absolutnie najnizszy wymiar kary, jak dla mnie mocno watpliwe to anulowanie gola cucurelli. w sumie hiszpanom paradoksalnie pasuje to, ze graja dzis z troche mocniejsza druzyna niz wczesniej, bo austria nie stawia autobusu
sam wczesniej marudzilen na nudna hiszpanie, ale w sumie poza pierwszym meczem w tym debilnym ustawieniu to rosna z meczu na mecz i pewnie punktuja. a na ich polowie to mam wrazenie dzieje sie najmniej z wszystkich druzyn na turnieju
w ataku dalej brakuje troche pierdolniecia, ale yamal chyba wraca do zywych, przydalby sie jeszcze rudy z riwempuru albo nico, zeby byly oba skrzydla, a nie ten statysta baena



