Ja sie zastanawiam czy ten Papszun w ktorego tyle wiary sie poklada, wytrzyma do konca sezonu w Legii. Wiadomo jakie tam sa realia, ale frustracja jaka bije z jego wypowiedzi chyba dowodzi tego, ze nie zdawal sobie sprawy w jakie szambo wchodzi albo ktos mu cos obiecal i slowa nie dotrzymal przez co jak pojawi sie jakas sensowna opcja to po prostu powtorzy wariant czestochowski.



