Wasze zdjęcia

Awatar użytkownika
BadBoy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7240
Rejestracja: 01 cze 2006, 19:47
Reputacja: 801

Wasze zdjęcia

Post autor: BadBoy » 03 lip 2026, 21:46

Samuraj pisze:
03 lip 2026, 21:29
BadBoy pisze:
03 lip 2026, 20:39
Może to nie ten temat ale kurde jestem od dwóch lat w związku partnerskim i moja dziewczyna (25 lat) miała na początku naszego związku sytuację podobne do tego o czym piszesz… obserwowali ją ludzie z poprzedniego że tak to nazwę środowiska, podsłuchiwali, śledzili… jeden gość się rzekomo na nią uwziął i „nasyłał” ludzi żeby ją obserwowali, śledzili itp. Tak mi się wydaje że to podchodzi pod to o czym piszesz. Ja to na spokojnie przyjmowałem, tłumaczyłem że może się jej wydaje itp. W między czasie obserwowałem środowisko wokół nas bo znając moje miasto to różne pojeby tu mieszkają i do końca nie mogłem tego wykluczyć 😅 ale koniec końców po roku skończyły się te „akcje” i nawet już za bardzo o tym gościu nie wspomina i żyjemy sobie spokojnie i szczęśliwie. Poczytam jeszcze o tej chorobie bo ona sobie nie dała powiedzieć że to są niemożliwe rzeczy o których mi mówi i podchodziło to pod paranoje właśnie
No, to wygląda jak atak psychotyczny. Ja też miałem poczucie, że jestem obserwowany, że w okolicy mojego mieszkania są podstawione kamery, że jestem śledzony a nawet raz miałem sytuacje, że byłem przekonany, że jestem ścigany po całym mieście. Poza tym słyszałem głosy które sugerowały, że dziewczyna na której mi zależało jest zmuszana do prostytucji, próbowałem jej za wszelką cenę pomóc a jej zaszkodziłem, sądziłem, że jest szantażowana i wykorzystywana. To był atak psychotyczny który trwał u mnie ponad 2 miesiące. 2 miesiące przekonania, że ktoś na Ciebie czyha, obserwuje Cię i prześladuje i chce Ci zrobić krzywdę a do tego bardzo realistyczne przeświadczenie o tym, że bliskiej Ci osobie dzieje się krzywda. Każdy widział, że coś ze mną się dzieje ale nikt ze mną nie rozmawiał. W momencie kiedy zacząłem leczenie i uświadomiłem sobie, że coś jest ze mną nie tak, to sprawa trafiła na policje, wywalono mnie z pracy a wspomniana dziewczyna pozwała mnie do sądu i dziwie się, że nie miałem w tym okresie drugiego ataku psychotycznego - bo mocno to uderzyło w moją psychikę, zwłaszcza świadomość, że mogę trafić do więzienia. Nikt się z tym nie liczył a jak wspomniałem, wszyscy się ode mnie odwrócili. Dostałem mocne leki które sprawiały, że miałem trudności z poruszaniem się. To i tak kropla w morzu tego co się ze mną działo w tym okresie 2 miesięcy i przez dalszy rok gdzie podjąłem leczenie.
Dziś nie mam żadnych objawów, nie słyszę żadnych głosów, funkcjonuje normalnie - atak psychotyczny przechodzi i może już nigdy nie wrócić, ale brak leczenia czy jakieś kolejne traumy życiowe mogą spowodować nawrót choroby i kolejne ataki. Ja miałem urojenia głosowe, ale są ludzie którzy mają urojenia wizualne albo po prostu zamykają się w tym świecie urojeń.
Nikomu nie życzę takiej sytuacji. Najgorsze, że to przychodzi nagle i trudno odróżnić te urojenia od rzeczywistości.
Warto mieć świadomość tej choroby, bo może być w początkowym stanie mylona z depresją - ze względu na wycofanie społeczne czy zaburzeniami paranoidalnymi albo chorobą afektywną dwubiegunową a to są właściwie zaburzenia które w dużej mierze składają się na schizofrenię.

Jak wspomniałem, ja mam i tak lekki objaw tej choroby co nie zmienia faktu, że boję się wchodzić w relacje, że znowu zranię bliskie osoby, boję się, że kolejna trauma w moim życiu doprowadzi do kolejnego ataku choroby. Ta choroba dzisiaj na dobrą sprawę jest nieuleczalna ale można łagodzić jej objawy. Ale prawda taka, że zostanie ze mną do końca życia.

Takie sytuacje jak u twojej dziewczyny faktycznie mogą być pewnym alarmem, że mogła mieć atak psychotyczny i lepiej takie rzeczy badać u specjalisty.
No na ten moment nie ma najmniejszych szans żeby poszła gdzieś na konsultacje 😁 ale te sytuacje ustały i od roku nie ma takich akcji. A było tak że gość który siedział na ławce to był gość wynajęty przez tego typa z którym miała problem. Może spokój, względna stabilność i poczucie że ktoś jest blisko jej pomogło i ten stan przeszedł 😉

Wróć do „Hyde Park”