I ten skład Argentyny szału nie robi, ale takiego "turniejowego skilla" mają na imponującym poziomie, co jest strasznym kontrastem do czasów gdzie przegrywali jeden finałem za drugim. Jak będzie tutaj zobaczymy, bo Kolumbia na razie wygląda dosyć świetnie i w końcu taki ciasny mecz przegrają. Ale zarazem w drabince mają Brazylię i Anglię, czyli ekipy, które jakieś zajebiste w takim turniejowym graniu nie są, Brazylijczycy to w ostatnich dwóch ćwierćfinałach odpadali będąc dużo lepszymi piłkarsko od rywali, Angole przegrane karne czy Kane nietrafiający karnego z Francją.
Tak że jakby to powiedział Zibi Boniek: spokojnie.
Co do 1/16: Niemcy-Paragwaj, Maroko-Holandia, Portugalia-Chorwacja, Belgia-Senegal, Brazylia-Japonia, Słoniowcy-Norwegia, Anglia-Kongo, Argentyna-Przylądkowcy, Australia-Egipt - w sumie dzialo się więcej niż myślałem, ze będzie, planowalem zacząć oglądać na poważnie i śledzić turniej od 1/8, a były niespodzianki i masa wyrównanych meczów trzymających do samego końca w napięciu, więc o ile nie jestem fanem całościowo tego formatu, to wyszło to lepiej niż myślałem, że wyjdzie. Bo raczej nikt się nie spodziewał Wysp Zielonego Przylądka strzelającego bangery w dogrywce zaciętego meczu z Argentyną.



