Mówimy o 25 letniej wielkiej mistrzyni, już spokojnie można o niej tak mówić. Ja nie wiem o co tam chodzi z Abramowicz, ale no kurde - to ona jest na korcie, to ona musi ostatecznie znaleźć rozwiązanie, nikt tego nie zrobi za nią. Nie mam pojęcia czy presja ja zjada i nie radzi sobie z tym, że jest zupełnie inaczej niż było. Ale przecież do uja pana to żadna tragedia, jeśli dalej to co się dzieje obecnie nie jest momentem, że zrzuci z siebie presje i zacznie myśleć o tym na zasadzie ,, yebać, niech się dzieje" to już nie wiem co może nim być. Ja jak na nią patrzę od dawna to odczuwam tylko smutek a ostatnio trochę przerażenie.



