W 1 meczu wygrali PHX ale jednak sadze, ze Mavs maja przewage. Dallas to bardziej zdyscyplinowany zespol od PHX i sadze, ze to jest klucz do zwyciestwa. Jesli Jason Terry zatrzyma Nasha to ekipa z Arizony nie ma szans. Dallas bardzo poprawilo gre w obronie i to raczej bedzie decydujacy czynnik. Innym czynnikiem moze byc gra podkoszowa. Dallas ma na pewno wyzszych zawodnikow i tylko pytanie czy beda potrafili to wykorzystac. Licze bardzo na Dirka, ale pewnie Marion tez nie odpusci. A moze jakis cichy bohater np. Boris Diaw czy Josh Howard....Lukaz pisze:Jednak wątpie żeby trener roku - A. Jonhnson nie miał poomysłów na skuteczną grę swojej ekipy.
Jesli dzis w nocy Miami znowu ogra w hali "The Palace" Pistons to mozna bedzie juz powiedziec, ze Heat weszli dalej. Jasne nie mozna nic przesadzac, ale raczej Pat Riley postaralby sie o to, zeby Detroit nawet nie pomysleli o awansie do finaluLukaz pisze:Dla mnie ta rywalizacja w przeciwieństwie do meczów Miami - Detroit skończy się dość szybko.



