Byłem dziś w meksykańskiej knajpce i postanowiłem pierwszy raz w życiu spróbować Buritto.
To można powiedzieć taki meksykański odpowiednik kebaba. Też taka bułka oblekająca jakieś konkretne składniki w środku. Oczywiście w tym wypadku jakieś takie bardziej kojarzone właśnie z Meksykiem. Miałem tam w środku jakąś wołowinę meksykańską. Chili, trochę ryżu, coś tam jeszcze.
No i muszę powiedzieć że ... że NIE.
Nie podeszło mi zdecydowanie. Może do połowy jadłem jeszcze w miarę w miarę z elementarnym smakiem, ale raczej się to brało z tego że człowiek głodny. Gdy przekroczyłem połowę do kończenie stało się męką bo ostatecznie nie czułem jakiegoś przyjemnego smaku.
Może dałbym 2/10. Zdecydowanie nie polecam i sam już na pewno więcej tego jadł nie będę.



