Przede wszystkim ciężko w Skandynawii byłoby znaleźć lepszego trenera niż Solbakken gotowego do pracy z reprezentacją, nie wiem czy to samo można powiedzieć o asach prowadzących naszą kadrę. Jakbyśmy mieli Polaka, który kompletnie zdominował polska ligę i dostał jakieś szanse w top5 ligach, to może też miałby szacun na dzielni do pracy z kadrą bez względu na wyniki. U nas był Probierz, który max zahaczył o Aris Saloniki i Brzęczek z Wisły Płock.
Generalnie, dużo porównań do naszej reprezentacji w internecie, Haalanda do Lewandowskiego, a kompletnie tego nie kupuję - Norwegowie z ławki mają podstawowego gracza Benfiki czy gościa, który dostawał minuty u Guardioli w City, wczoraj z ławki wszedł jeszcze kolejny podstawowy gracz Benfiki i podstawowy gracz Genoi, u nas nawet na Euro 2016 w wyjściowym składzie grali ludzie z Ekstraklapy, a z ławki wchodzili Peszko, Jodłowiec czy Kapustka. W tym okresie od 2018 roku (gdy skończył się Błaszczykowski, a Grosik po 30-tce kopał w Czempionszip) w ogóle nie mieliśmy żadnych skrzydłowych do poważnego grania, ot co głównie tego okresu 2012-2014 szkoda, ale Norwegia też parę lat przecież zmarnowała.



