To prawda, już za wiele tego. Tylko nie zgodzę się, że piłka klubowa, to coś lepszego. Może i w poziomie gry tak, ale co mnie obchodzi czy Real wygra czy PSG czy inna Barcelona? Tam liczy się tak naprawdę z dziesięć najbogatszych klubów, a reszta to kwiatek do kożucha.
A to prawda, ręce precz od futbolu, Amerykanie w ogóle nie czują ducha tej gry. Tylko FIFA chce tam na siłę go promować, bo kasa kotku, kasa...
Mądry się znalazł.



