W cieniu MS cos tam sobie pykaja na tym Wimbledonie.
Zverev zalicza sezon zycia i po tryumfie w RG jest w polfinale gdzie zmierzy sie z tegoroczna rewelacja Ferym Brytyjczykiem ktory bierze udzial dlatego ze dostal dzika karte. Saszka powinien zameldowac sie w finale.
A w nim ktos z pary Sinner Nole. Oczywiscie faworytem Sinner chocby z tego powodu ze Djokovic ma za soba pieciosetowke z FAA trwajaca ponad piec godzin. Serb zadziwia forma i zdrowiem ale takie cos musi pozostawic na nim slad. Pamietamy ze ostatnio ogral Sinnera w polfinale Australian Open dlatego nierozsadnym byloby lekcewazenie go z racji wieku.
Warto tutaj przytoczyc kilka statystyk Djokovica bo sa one niesamowite. Bedzie to jego osmy z rzędu polfinal Wimbledonu a ogolnie to juz 15 (Federer mial 13). Do tego 55 polfinal turniejow wielkoszlemowych. Koks.
Jeszcze jedna sprawa. Minely 23 lata odkad ostatni Amerykanin zdobyl szlema w tenisie meskim. To tak w kontekscie napisania muskulow ze jakby Amerykanie na powaznie zainteresowali sie pilka nozna to w niedlugim czasie by pozamiatali wszystkich.


