Zverev ewidentnie wreszcie wstał i coś mu przeskoczyło w głowie po zwycięstwie na Rolandzie. Z Fritzem miał chyba 6 albo 7 porażek z rzędu, a dzisiaj go rozsmarował z wielką łatwością, chociaż problemy z kolanem Amerykanina na pewno nie pomogły. Btw. Fritz się zawsze tak sztywno poruszał na korcie czy to kwestia tego kolana albo nawierzchni? Nigdy na te jego ruchy nie zwróciłem uwagi.
Angola nie widziałem w żadnym spotkaniu, także nie wiem czego się spodziewać, ale w ciemno zakładam, że jeśli nie przydarzy się jakaś kontuzja to Niemiec go odprawi szybkim 3-0, a tam Zverev chyba też nie jest bez szans, nie jestem fanem, ale dobrze się patrzy na jego grę w Wimbledonie.



