Teraz mam na myśli głównie ludzi pokroju Micoud właśnie, dla mnie tacy ludzie, którzy zrobili coś wielkiego z klubem z drugiego szeregu są często lepiej pamiętani od najemników, którzy obskoczyli kilka topowych klubów, ale nigdy nie byli tam wiodącymi postaciami. Taki Iago Aspas gdyby chciał to pewnie pograłby w jakiejś Aston Villi, West Hamie i Dortmundzie, ale jakoś myślę, że za te 150-200 bramek dla Celty będzie pamiętany bardziej niż byłby z najemniczą karierą w top5 ligach.Mr.Chris pisze: ↑11 lip 2026, 15:00Zależy od tego jak definiujemy top poziom. Nikt nie powie o takim Zlatanie lub Ronaldo, że byli przywiązani do danego klubu, ale świat zapamięta ich na wiele pokoleń. Chyba, że mówimy o takich co spędzili w jednym miejscu maksymalnie 2-3 lata, ale pula takich zawodników co by latali aż tak po klubach oraz byli na moim top poziomie, wynosi według mojej wiedzy zero.
To też dziala, półkę wyżej, w przypadku np. Zlatana, tj. jakoś nie sądzę, że za 20-30 lat on będzie tak żywy w świadomości kibiców, skoro w sumie ani niczego poważnego nie wygrał, ani w jednym klubie nie jest prawdziwą legendą. Kibice Milanu, Interu, Juventusu, Barcelony czy PSG jak będą wspominać 'stare, dobre czasy', to raczej te niezlatanowe. Taki Lautaro to słabszy piłkarz, ale też dla Interu powoli postać pomnikowa. Wiadomo, pieniądze, ale jak mówimy o samej pamięci to już trochę inaczej wygląda.



