No na swój sposób fascynujące jest to, że ludzie wciąż nie potrafią zrozumieć, że piłka nożna to sport niezwykle dynamiczny, złożony i generalnie rzecz biorąc nie dający się zamknąć realnie w przepisach tak by to sędziowanie było bez kontrowersji, to jest absolutnie niemożliwe. Jest tyle zależności w ocenie sytuacji, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się identyczne, że nigdy nie będzie zgody wśród kibiców czy recenzentów. To o czym jestem przekonany ( moje przekonanie nie jest podparte żadnymi statystykami) to ilość tych absolutnie rażących błędów jest na 100% mniejsza. Gol Maradony ręką nigdy by się dzisiaj nie wydarzył. Spalone poza jakimiś wyjątkami są całkowicie pod kontrolą sędziów. A w całej reszcie i tak będzie decydować tzw interpretacja sędziego.
Kibice narzekaja na symulacje - słusznie. No to w nocy dostaliśmy fantastyczny pokaz tego jak w bardzo szybkim czasie jesteśmy wstanie poradzić sobie z takimi sytuacjami. Var, żółta kartka i delikwent ustawiony do pionu. Tutaj co mnie rozbawiło w tej sytuacji to fakt, że to co zrobił było kompletnie niepotrzebne, ale jednak ten głęboko zakorzeniony w głowie piłkarzy nawyk, że jak czujesz kontakt to się kładziesz wygrało, bo to był automat - czuje kontakt, to się kładę, nawet jeśli nie ma to żadnego sensu



