Następnie Anglia strzeli na 2-1 i później przełamanie Messiego z karnego - Pickford będzie zbyt krótki by obronić słaby strzał pchły i mamy 2-2 i tak dojdzie do dogrywki (w sumie standard w meczach Argentyny na dobrą sprawę) następnie dojdzie do jakiegoś przebłysku Lautaro/Alvareza/Messiego i padnie bramka na 3-2 dla Argentyny. Wuala.




