Jedynym słabym punktem w drabince Argentyny był Egipt, który paradoksalnie bardzo zasłużył żeby na tym etapie zagrać. To nie wina Argentyny że Kapowerde sobie wyszły z drugiego miejsca.
Co więcej, naprawdę niewiele brakowało a ich drabinka do finału mogła wyglądać: Urugwaj, Belgia, Portugalia i Anglia.
Pewnie i wtedy by się znalazły jakieś "ale".
Ile można słuchać tych bzdur o drabince...


