Przecież Tottenham przy dobrych transferach i dużych nakładach może spokojnie włączyć się do walki o czołowe miejsca, zwłaszcza że mają też dobrego trenera.
Ale to nie zmienia faktu, że przed rozpoczęciem tego okna transferowego to my byliśmy przed nimi sportowo i to dość wyraźnie. A co będzie za pół roku, to inna sprawa. Po dobrym sezonie, jak nie zrobisz kroku wprzód, to jakbyś się cofnął. A in brak pucharów może wyjść na dobre w ograniczaniu kontuzji.
Mimo wszystko pod względem sportowym w momencie transferu Fernandesa i Tonalego Tottenham nie miał argumentów w starciu z nami. Zdecydowała dobra kasa i tyle. My wiecznie szukamy okazji, ale klasowego środka okazjami nie zbudujesz.



