Chyba dlatego, że Argentyna też się męczyła dość mocno, a jednocześnie moim zdaniem ich przeciwnicy byli słabsi na tle rywali Anglii. Nikt mocniejszy ich nie zweryfikował jeszcze. Do tego mają dwie dogrywki w nogach. Messi nie wygląda już tak dobrze jak na początku turnieju, a to prawdopodobnie jedyny zawodnik Argentyny, który jest w stanie zrobić różnicę, bo Martinez i Alvarez to się kopią po czole na tym turnieju, a Paz nie podnosi się z ławki.Maciek (interista) pisze: ↑14 lip 2026, 10:34To ciekawe, że tak wiele osób jest pewnych awansu Anglii, która nie potrafiła zdominować ani Norwegii ani Meksyku, a z Kongo wygrała dzięki zrywowi Kane w końcówce.



