Co ciekawe gdzie w Europie na meczu nie bylem, to takich sytuacji nie bylo.piotrcies pisze: ↑14 lip 2026, 14:47Ja pierdolę, co za typ.
Normalny człowiek nie ma ochoty się z nikim konfrontować, woli sobie normalnie spokojnie iść przez miasto, ale troglodyta od razu wyjedzie z prawem pięści i argumentem, że można być silniejszym i spuścić im wpierdol. Lol
Raz, że na pewno jesteś taki chojrak, że sam dasz radę 3 czy 4 gościom na raz. Gratki
A dwa, że nawet jeśli, to spokojne przejście przez miasto > walka z kimkolwiek.
Badboy normalne pytanie zadał, bo nie chce z nikim wchodzić w utarczki i 90 procent normalnych ludzi pomyśli to samo, bo nikt nie chce się mierzyć na ulicy, ale wjedzie taka persona ze swoimi prostackimi radami. No co za cymbał.
W Berlinie na meczu z BVB bylem minimum 2 razy, cale miasto wymieszane koszulkami. Pod stadionem owszem znalazl sie patus, ale poza krzykami w strone typowej januszerki nic wiecej nie bylo.
W Dortmundzie tez bylem kilka razy na meczu - kibice w koszulkach klubu gosci siedzieli nawet na trybunach gospodarzy, nie mowiac juz o piciu piwka pod stadionem.
Hiszpania to jeszcze inna bajka, czy w Bilbao, czy w Walencji, czy w Barcelonie nie spotkalem sie z normalizacja tego co tutaj niektorzy opisuja.
Nie pamietam jak bylo we Wloszech, ale przy derbach Mediolanu na pewno mozna bylo na luzie latac po miescie w koszulkach obu klubow. W Neapolu jak kojarze bylem ostatni raz na meczu z Lazio, to tez ludzie lazili w koszulkach z Rzymu i nie widzialem awantury, a przynajnniej nikt nie sprawial wrazenia, ze sie czegos obawia.
U nas dopiero efekt stadny dziala jak sie zbierze grupka patusow i jest w stanie probowac imponowac innemu zwierzeciu ze swojego stada zeby zszarpac z kogos kawalek materialu. Przy czym porownanie do zwierzat jest krzywdzace dla zwierzat bo nawet one tak idiotycznych zachowan nie maja, ktore prowadza do niczego poza bezsensowynm robieniem krzywdy.



