A ja mam jakieś przeczucie, że będzie z Argentyną swojego rodzaju deja vu z reprezentacji Brazylii z 2014. Do fazy pucharowej brak poważnych przeciwników i nie najlepsza gra, wtedy wszyscy się zastanawiali na co tą Brazylię stać. No to pojawił się w półfinale zespół ogarnięty i było co było.
Oczywiście, takiego pogromu jak wówczas nie będzie, zresztą obecna Anglia to nie Niemcy 2014. Ale obstawiam spektakularną klapę Argentyny.



