Trafiłem przypadkiem... i zatonąłem w nostalgii.
Phila Sawyera (u nas był znany pod nazwą Beautiful World) a w zasadzie jego pierwszego, składankowego albumu In Existence słuchałem namiętnie w okresie kiedy miałem spory wkręt na Mike'a Oldfielda, Vangelis'a, Enigmę oraz Deep Forest.



