No też się tego nie spodziewałem, a przecież wszyscy mówią, że budowanie drużyny zaczyna się od obrony. I tak jak wcześniej pisałem, niby ta Hiszpania wyglądała kiepsko, ale praktycznie w żadnym meczu nie czułem, żeby oni wypruwali z siebie flaki. Ot tak prześlizgiwali się czasem, a czasami pewnie wygrywali, ale niemal za każdym razem w trybie ekonomicznym.Chlopaczek pisze: ↑wczoraj, 22:58Szacun dla nich bo nie spodziewalem sie ze beda w stanie zneutralizowac ich atak ale jak widac wszystko sie da.
Czy Messi w koncu spotka sie z Yamalem i pograja w pilke a nie tylko beda sie pluskac w wanience?
Świetna gra w obronie nie jest tak widowiskowa, jak ta ofensywna w wykonaniu Francuzów, dlatego trójkolorowi wydawali się faworytami, ale boisko wszystko zweryfikowało.
Za to Argentyńczycy i Anglicy niemal w każdym pojedynku fazy pucharowej grali na pełnej petardzie. Dlatego jutro wygra Argentyna i obroni tytuł, ponieważ...
A jak z Latynosami to wiadomka.
A to jest nawet zabawne.



