Widzicie, problem jest taki że my sobie z ukraińskimi przestępcami poradzimy, zarówno z tymi pijakami jak i prowokatorami. To nie jest problem. Robimy to, od jakiegoś czasu, całkiem skutecznie.
Banderowskie flagi na koncercie - deportacja,
wjazd na Morskie Oko - ban na Schengen,
wyłowienie suma ze stawu, swastyki, jazda po pijaku - do widzenia.
Przekaz jest jasny i powszechnie znany. Co głupsi sami się usuną.
Natomiast nie jestem przekonany czy tak łatwo sobie poradzimy jak ta nienawiść polsko - ukraińska zacznie zbierać żniwo nieco poważniejsze niż urażone dumy narodowe. A przy obecnym stanie stosunków (pozdro Zełeński) to iMO bliżej niż dalej. Nie mówię o linczach ale ktoś niewinny ucierpi prędzej czy później.
To jest groźne. Ja wolę żeby na ulicach było spokojnie. Dlatego mnie akurat cieszy jasny przekaz że nie ma na to zgody i równie szybkie wyłapywanie "obrońców ojczyzny".


