Wczoraj znow sobie o tym myslalem i faktem jest to, ze liga jest potezna, sciagani najlepsi zawodnicy, ale trenerow Anglicy maja na poziomie polskiej ekstraklasy - jesli chcesz osiagnac sukces to musisz miec kogos z Kontynentu.
Angielska szkola kojarzy sie z Big Samem czy Seanem Dychem czyli laga na wysokiego napadziora i tyle. Nigdy nie widzialem aby jakis angielski trener wymyslal cos ciekawego, badz narzucal trendy jak Lysy czy Enrique.
I co interesujace, bo nie mam zdania - kadra ma pewno ma solidnych graczy, ale czy na pewno takich zajebistych ? W lidze fajnie sie patrzy na Rodgersa, Guehi byl hajpowany z Crystal, Eze robi liczby, a jak przychodzi do gry w kadrze to szalu nie ma. Moze jest tak, ze jestesmy troche zakladnikami ich zajebistosci przez to, ze liga jest tak dobrze rozpromowana, a wydawane pierdylardy siana nie sa wcale wyznacznikiem klasy pilarzy, a inflacja pieniadza.



