W piętnastej obronie pasa mistrzowskiego wagi ciężkiej KSW zobaczymy rewanż Phila de Friesa ze Stefanem Vojcakiem. W sumie z tego co aktualnie jest pod ręką to najsensowniejsze zestawienie, bo w pierwszej walce Słowak miał swoje momenty i postawił się Anglikowi. Oczywiście to było za mało, bo de Fries to jest maszyna, ale powiedziałbym, że w rewanżu 85-15 na korzyść panującego mistrza. Z innymi przeciwnikami to by było 95-5. Może jeszcze ewentualnie ten Sakai, ale po porażce z Wójcikiem to nie wiem czy warto go rozpatrywać*
*chociaż podejrzewam, że jak de Fries wygra a Sakai pobije Szpilkę to znów taką walkę dostaniemy.
De Fries jest w znakomitej sytuacji. Wygrywa sobie w tym KSW od 2018 roku, broni pasa który zdobył w pierwszej walce, dostaje różnych przeciwników i wyciera nimi matę. W każdej chwili może sobie odejść jako niepokonany i jednocześnie legenda organizacji. A sami włodarze muszą stawać na głowie, żeby znaleźć mu rywala, który przynajmniej podejmie rękawice i przez jakiś czas będzie wyrównana walka. Dominator.



