Tak na koniec musiało być ciekawie.
Godzina 11, 2 grupy w pokojach, jedna w poczekalni i wyjebalo prad w kilku kamienicach. Po kilku minutach wróciło z tym że u nas tylko w połowie i oczywiście nie ma monitoringu ani dostępu do aplikacji z zagadkami.
Godzina takiej nerwowki, telefon do kierowniczki, wspólnika, administratora, właściciela kamienicy, pogotowie energetyczne, energetyka, naszego gościa od remontu, w międzyczasie dziewczyny ogarniały tamte grupy, obdzwanialy bez słowa kolejne że damy znać, ja wszystkie rysunku techniczne bo oczywiście mamy 5 liczników, bezpieczników kilkadziesiąt na różnych piętrach, często pochowane, jedne bezpieczniki w... Kamienicy obok.
Finalnie po godzinie znalazłem co wyjebalo i udało się ogarnąć. Uwielbiam się przełączać w tryb adrenalina bo wtedy działał jak robot. Tylko potem jeszcze oczywiście tyle gowna do czyszczenia, że zamiast wyjechać o 15 to wyjeżdżam teraz.



