Tee. Zniknął mój pierwszy post na tej stronie. Może dlatego że w obu zacytowałem w identyczny sposób Conrado i jakiś algorytm błędnie uznał że post zdublowany i jeden skasował?
Na szczęście całą treść wrzuciłem też na X-a więc teraz kopiuj wklej i odzyskane. No to na tym forum wyjdzie na odwrót. Najpierw było o Yamalu a w takim razie teraz dopiero o Messim:
Co mnie będzie cieszyło najbardziej jeżeli to jednak Leo zostanie dziś ponownie Mistrzem Świata? No zdecydowanie futbol odda mu wówczas moim zdaniem sprawiedliwie właśnie tyle ile mu się należy za całokształt jego wspaniałej kariery. Dał futbolowi bardzo wiele. Pokazywał cechy istoty ponad ludzkiej, poruszał się jak na playstation i czarował nas wszystkich czymś wspaniałym przez ponad 20 lat. Pierwsze jego lata na topce ofitowały bardziej w sukcesy klubowe niż reprezentacyjne. To dla odmiany w ostatnich latach pięknie dopina właśnie ten reprezentacyjny rozdział i przez to tworzy się cudowny całokształt jego osiągnięć. Dodatkowo zasłużył też moim zdaniem na to by w samej Argentynie zostać bezsprzecznie historycznie nr 1. No jeżeli dorzuci drugi puchar świata to już bezsprzecznie zepchnie z piedestału Maradonę. Moim zdaniem zresztą już dał swojej kadrze jeszcze więcej niż Diego. Maradona zdobył z kadrą mistrzostwo i wicemistrzostwo świata. Tyle samo ma już Messi bo przypomnijmy że Leo to także wicemistrz świata 2014, a dziś dorzuci do swojego złota i srebra albo drugie złoto albo w najgorszym razie drugie srebro więc moim zdaniem tak czy inaczej jego dokonania dla albicelestes przebiją Maradonę, no ale oczywiście zdobywając kolejne mistrzostwo usankcjonował by swoją supremację w Argentynie w sposób taki bardziej ewidentny. A dodać do tego że prowadzi się całe życie jako zwyczajnie lepszy człowiek od Maradony no to wszystko to mialo by wymiar czegoś zarówno pięknego jak i sprawiedliwego.



