Messi parę razy przed finałem rzucił z tego co widziałem na X, że on we futbolu już zasadniczo wszystko wygrał - więc chyba mamy po prostu przyjemność oglądać najlepszego gracza w historii piłki, który teraz gra sobie bez presji dla fabułki, bo osiągnął rzeczy, których żaden gracz w historii nie ma na koncie. A że do tego okazało się, że być może największy talent w historii futbolu posiada jeszcze wybitną etykę pracy, to pod 40-tkę gra to co gra tutaj. Ja z uśmiechem wspominam te chwile, gdzie człowiekowi sprawiało jakąś satysfakcję te 10 lat temu śledzenie niepowodzeń Messiego na kadrze - a teraz człowiek się zachwyca jak słabszą nogą 39-letni Messi dogrywa idealnie piłke na glowę Lautarnika w doliczonym czasie półfinału MŚ.



