Jakby mi ktoś przystawił pistolet do głowy to bym powiedział że Hiszpania. Ale na tym poziomie to jakieś 52:48 dla Europejczyków.
Mimo wszystko będę jednak dziś team Messi. Niech dowiedzie swojej wielkości i zapisze się w historii jako absolutny nr 1, choć tym mundialem już i tak to udowodnił.
Zagrają obie drużyny, których siła jest kolektyw chociaż każda z nich inaczej to definiuje.
Jest jaranko tym Yamalem ale turniej gra przeciętny żeby nie powiedzieć słabiutki i nie jest żadną wiodącą postacią - jego czas jeszcze przyjdzie a teraz niech patrzy i uczy się od mistrza, bo to może być piękny koniec historii którym będziemy się jarać tak jak nasi rodzicie mieli jaranko Maradona. Chociaż patrząc na kult Diego w Argentynie to nie wiem czy Messi jest w stanie zrobić cokolwiek żeby go tam zdetronizować.



